Krótka rozprawa o pułapkach jakie czyhają na młodego człowieka wkraczającego w dorosłość.
Czy marzenia są złudne? W szkołach uczą nas, by marzyć i realizować swoje pasje. Dopóki jeszcze jesteśmy młodzi, „doświadczeni dorośli” dają nam taryfę ulgową – możemy do woli marzyć o przyszłości pięknej i przyjaznej. Problem pojawia sę, gdy już jedną nogą wkraczamy w tę naszą upragnioną dorosłość. Okazuje się nagle, że przez cały młodzieńczy czas mieliśmy zakryte oczy. Nagle przychodzi wizja pracy na etat, wizja kredytu na kolejne 35 lat. Jedynym marzeniem okazuje się być, już nie podróżowanie czy przeżycie fascynującej przygody, tylko kupno mieszkania i samochodu- to taki standard. W mgnieniu oka zapomina przechodzi się na inny, „dorosły” tryb myślenia, czyli zaganiany, zmęczony, z natłokiem spraw, które miały być już zakończone tydzień wcześniej. Nagle czas zaczyna pędzić jak oszalały. Nie ma chwili na czytanie dobrej książki pod ciepłym kocem i z kubkiem kakao. Nie ma chwili na refleksję, by zajrzeć w głąb siebie i zastanowić się przez krótki moment. Pędzi się na oślep, nie wiedząc tak naprawdę dlaczego, bo gdzieś umyka to, co do tej pory kierowało naszym życiem. Bezreflesyjnie przyjmuje się standard życia innych, zupełnie zapominając o ideach, które przecież mają rację bytu!
Czy mamy jeszcze marzenia?
Warszawska jesień
Tegoroczna warszawska jesień miło nas zaskoczyła. Prawie codziennie świeci słońce, które zachęca do spacerów po warszawskich parkach i ulicach. A sklepy odzieżowe już od kilku tygodni zaopatrzone w ciepłe czapki, kurtki, wełniane szaliki, polarowe rękawiczki. Czekają na klientów, którzy jeszcze żyją wspomnieniem z wakacji i nie chcą wymienić letniej garderoby na zimową. Gdzieniegdzie, na wystawach sklepowych, można już dojrzeć rogi mikołajowych reniferów, na półkach sklepowych nieśmiało wystają włosy anielskie… Nie da się ukryć, Święta tuż tuż, a śniegu nie ma. Gwiazdka czeka za rogiem z całym swoim szaleństwem zakupów i świątecznego wiru, a my zamiast na łyżwach, będziemy jeździć na rolkach? Może nie będzie trzeba inwestować w tym roku w kożuchy i śniegowce, a zamiast tego zamówić prezenty u bogatego Mikołaja? Może niepotrzebnie schowaliśmy rowery do piwnic? Oby słońce nas nie opuszczało, bo bez niego ciężej się myśli i wszystko wydaje się gorsze. Miejmy nadzieję, że zima będzie śnieżna, ale i słoneczna, bo nie ma nic piękniejszego jak spacer w słoneczny zimowy poranek po skrzypiącym śniegu. Niech nas zima też tak, jak jesień w tym roku rozpieści.
Ubranka do chrztu
Moda dziecięca oferuje bogaty wybór ubranek dla naszych pociech. Modne fasony, tkaniny najwyższej jakości i wysokie ceny… Co jest dla rodziców ważniejsze? Czy to, żeby dzieci wyglądały schludnie i czysto, czy to, by ubierać je w ubranka opatrzone metką znanej marki? Wychowujemy młodych konsumentów, dla większości których wygląd zewnętrzny jest ważniejszy od tego, kim i jacy jesteśmy. Weźmy na przykład ubranka do chrztu lub ubranka komunijne Producenci prześcigają się w oferowaniu modnych fasonów garniturków i sukienek do chrztu. Markowe firmy każą płacić sobie za metkę. Cena często jest nieadekwatna do jakości materiałów, z których uszyte są ciuszki. Ważniejsza jest oprawa ceremonii – piękny wystrój, piękne jedwabne szatki… a zapomina się tak naprawdę, czym jest Chrzest, co oznacza dla naszego malucha. W obliczu tego, nieważne okazuje się, czy bobas wystąpi w bawełnianym, ale wygodnym stroju, czy w markowych, lecz niestety często drogich szatach na tę jedyną okazję. Zatem, czy lepiej inwestować w ubranka praktyczne, które są przeznaczone do użytku codziennego, czy kupować piękne garsoneczki i garniturki ku uciesze naszych oczu, jednakże niekoniecznie portfeli? Warto zastanowić się, czy nie uczestniczymy w wyścigu o to, kto jest piękniej i „drożej” ubrany…
Niebezpieczne związki z Bogiem i pustynia, której granic nie widać…
Wydarzenia kulturalne Warszawa- recenzja spektaklu warszawskiego TR
W jakie związki potrafią uwikłać się ludzie?
T.E.O.R.E.M.A.T. Grzegorza Jarzyny to przedsiewzięcie, które wykorzystuje strukturę filmu włoskiego reżysera Piera Paolo Pasoliniego, pt: Teorema z 1968 r. Spektakl przemyślany, z rewelacyjną muzyką i przede wszystkim z urzekającą grą aktorską.
Już na samym początku poznajemy wszystkich bohaterów. To rodzina, której głową jest Paolo (Jan Englert, jego żona Lucia (Danuta Stenka), ich dzieci Odetta (Katarzyna Warnke) i Pietro (Jan Dravnel) oraz pokojówka Emilia (Jadwiga Jankowska-Cieślak). Mimo że mieszkają razem, to wcale się nie zauważają, każde żyje w swoim życiu, w swoich marzeniach i wyobrażeniach. Nagle w ich domu pojawia się tajemniczy mężczyzna (Sebastian Pawlak). Od tego momentu istnienie każdego z domowników zmienia się i przechodzi na inny niż wcześniej tor.
Przedstawienie jest przesycone symboliką, która odrywa widza od rzeczywistości. Nie sposób nie zwrócić uwagi na zaskakującą grę świateł. Wszystko dopracowane w najmniejszym szczególe, wręcz hipnotyzuje i skłania do głębokiej refleksji.
Spektakl trwa 2 godz. i 10 min, bez przerwy.
Continue reading Niebezpieczne związki z Bogiem i pustynia, której granic nie widać… »
Witetnamska kuchnia w centrum Warszawy
Nam Sajgon, bo o niej tutaj mowa, to restauracja, która w niczym nie przypomina azjatyckiego fast foodu. Już od wejścia wita nas przyjemny zapach orientalnej kuchni, a nie, jak w większości barów, odpychający zapach smażonego oleju, który przynosimy ze sobą do domów na włosach i ubraniach. Wystrój lokalu jest lekki i skromny, bez nadmiaru czerwieni, która dominuje w typowej azjatyckiej restauracji. Wnętrze jest przestronne, a ściany zdobią panoramiczne zdjęcia wietnamskich krajobrazów. Jak na lokalizację (ul. Bracka) ceny są naprawdę przystępne (ok. 15-20 zł za ogromną porcję pożywnego, świeżego dania, przyrządzonego ze składników sprowadzanych z Azji. Na uwagę zasługuje pyszna wołowina z prażonymi orzeszkami i świeżymi azjatyckimi sałatami czy sajgonki z krewetkami i świeżym ananasem. Godne polecenia są również zupy owocowe, sporządzone na zimno z mieszanek owoców. W restauracji można napić się orzeźwiającego napoju aloesowego, posmakować kawy przygotowanej według wietnamskiej receptury oraz skosztować zieloną herbatę. Miłośnicy dobrego smaku i ciekawych kulinarnych inspiracji nie mogą tego miejsca ominąć, ponieważ nawet najbardziej wybredne podniebienie odnajdzie tutaj rozkosz